Dlaczego one to robią?!

Zastanawiałeś się kiedyś, dlaczego coraz więcej kobiet staje się do siebie tak podobnych? Dlaczego sprawiają sobie tyle bólu, by mieć większe usta, piersi, pośladki, węższą talię i delikatną jak laleczka skórę? Ile to wszystko kosztuje, ile trwa i jak przebiega? Jeśli nurtuje Cie to tak samo jak większość mężczyzn, przeczytaj nasz temat numeru

Postęp techniczny w obecnych czasach obejmuje wiele dziedzin – motoryzację, komputeryzację, naukę, ale także medycynę. Z tego ostatniego cieszymy się najbardziej – dzięki niej żyjemy dłużej, a także piękniej. Za pomocą medycyny estetycznej możemy starzeć się z godnością oraz modyfikować swój wygląd dziedziczony po rodzicach i zmieniać praktycznie każdą część ciała. Ze względu na zwiększenie się powszechności tej dziedziny medycyny, coraz większą liczbę wykwalifikowanych w tym kierunku lekarzy, klinik, które wyrastają jak grzyby po deszczu, zwiększyła się także konkurencyjność, a co za tym idzie i ceny, które pozwalają na poprawianie urody już nie tylko najwyższej grupy społecznej, ale także osób przeciętnie zarabiających. Ze względu na dużą popularność, lepszą technikę wykonywania, a także coraz lepszą sytuację ekonomiczną Polaków na powiększenie np. ust stać obecnie co drugą polską kobietę. Zmienia się również mentalność społeczeństwa, które jest coraz bardziej tolerancyjne wobec poprawiania urody za pomocą skalpela. Rozpowszechnione najpierw wśród najbogatszych jako oznaka luksusu, potem dotarło również do klasy średniej, sprawiając, że korzystnie z medycyny estetycznej jest tak samo normalne jak wizyta u stomatologa. Polki ze względu na popularność, dobrą cenę, a także małoinwazyjność najczęściej decydują się na wspomniane już powiększenie ust. Małe usta dodają twarzy surowości i sprawiają, że wyglądamy nieco starzej niż w rzeczywistości. Większe usta natomiast są oznaką łagodności, młodości i rozpromienienia. Ze względu na erotyczną konotację tej części ciała duże wargi są uznawane za seksowne i zmysłowe. Zabieg powiększenia ust polega na wprowadzeniu do czerwieni wargowej, a także konturu ust kwasu hialuronowego usieciowanego, który w naturalnej postaci występuje w organizmie człowieka. To dzięki kwasowi hialuronowemu dzieci mają jędrną skórę i pełne usta, jednak z wiekiem zmniejsza się jego ilość w naszym ciele, dlatego widać oznaki starzenia. Kwas wstrzykuje się również w trakcie rekonwalescencji, by np. usprawnić proces rekonstrukcji więzadeł krzyżowych w kończynach dolnych.

 

Kiedyś kwas hialuronowy do celów medycznych pozyskiwano od zwierząt – przede wszystkim z kogucich grzebieni, ale także np. z pępowiny. Teraz zdecydowanie częściej dąży się do uzyskiwania kwasu hialuronowego w wyniku procesów biotechnologicznych. Najczęściej stosuje się fermentację bakterii Streptococcus. Zaletą tego procesu jest uzyskanie najbardziej bezpiecznego HA, mającego identyczną budowę chemiczną jak u człowieka. Aby utrzymać właściwości pozyskanego kwasu, należy przechowywać go w szczelnym opakowaniu w lodówce, bez dostępu światła i wilgoci, dlatego podczas wizyty w klinice należy zwracać uwagę na to, w jaki sposób przechowywana jest ta substancja. Zabieg powiększania ust wykonuje się w większości gabinetów medycyny estetycznej u wykwalifikowanych lekarzy, ale zdarza się również, że i u kosmetyczki po kursie. Należy jednak pamiętać, że w Polsce ukłucie, czyli przerwanie powierzchni skóry, może wykonać jedynie pielęgniarka lub lekarz, dlatego w przypadku komplikacji kosmetyczka nie ponosi odpowiedzialności za niepowodzenie zabiegu. Przed zabiegiem lekarz kosmetolog (zazwyczaj kobieta) powinien przeprowadzić szczegółowy wywiad z pacjentką, uwzględniając wszystkie jej wcześniejsze zabiegi, samopoczucie, a także alergie. Przeciwwskazaniem do zabiegu jest m.in. aktywna opryszczka, ciąża i osłabienie organizmu chorobą. Potem następuje nałożenie w okolicach ust substancji znieczulającej, zazwyczaj jest to lidokaina. Nie gwarantuje ona bezbolesności zabiegu, ale zmniejsza uczucie dyskomfortu podczas wkłuwania.  Po kilkunastu wkłuciach i rozmasowaniu kwasu w ustach w celu jego dobrego umiejscowienia zabieg uznawany jest za wykonany. Po iniekcji ust pojawia się spora opuchlizna, zaczerwienienie, a nawet siniaki – wszystko ustępuje po kilku dniach. Cena zabiegu zależy od ilości wstrzykiwanego kwasu – za pierwszym razem, aby efekt był naturalny, stosuje się 1 mililitr kwasu, stąd zabieg zwykle kosztuje 500-600 zł. Możliwe komplikacje to widoczne grudki kwasu na ustach, paraliż wargi, opadająca warga, stan zapalny, jednak występują one bardzo rzadko. Kwas hialuronowy nieusieciowany wstrzykuje się również w skórę twarzy w celu jej ujędrnienia.

Botoks jest kolejnym zabiegiem, na który decydują się Polki. Jest to również wstrzyknięcie, ale toksyny botulinowej w celu unieruchomienia zwiotczałej skóry. Botoks (czyli toksyna botulinowa typu A, znana także jako jad kiełbasiany) to jedna z najsilniejszych naturalnych trucizn, która w niewielkich dawkach może być stosowana w neurologii, dermatologii i w medycynie estetycznej właśnie. Wstrzykiwanie botoksu pomaga w mało inwazyjny sposób wygładzić, ale niestety nie usunąć, istniejące zmarszczki mimiczne, takie jak np. kurze łapki, zmarszczki na czole i tzw. lwią zmarszczkę między brwiami. Od niedawna stosuje się je także do uniesienia opadających kącików ust, tzw. zmarszczek palacza nad górną wargą, a nawet na „pomarańczową skórkę” na brodzie. Botoks wstrzyknięty w okolice
zmarszczki blokuje przewodzenie impulsów nerwowych, które wywołują skurcze mięśni twarzy odpowiedzialne za jej tworzenie się. Powoduje to działanie paraliżujące mięśnie, które w danym rejonie
twarzy tracą zdolność kurczenia się, przez co skóra przestaje się marszczyć i rozluźnia się, a zmarszczki się nie pogłębiają. To właśnie przez botoks mimika twarzy jest ograniczona, jednak nie jest to zabieg trwały – botoks znika po jakimś czasie, z reguły po ok. 6 miesiącach. Cena zabiegu zależy od ilości wykorzystanej toksyny, na przykład zastrzyk w okolice kurzych łapek (dwoje oczu) kosztuje mniej więcej 800-900 zł, a zabiegi na czoło, między brwiami – 900-1600 zł. Zabiegi na zmarszczki nie są tanie, ale przynoszą zdumiewające efekty. Najważniejsze, by zastrzyki z botoksu wykonywał doświadczony lekarz, w przeciwnym razie możliwe są długotrwałe powikłania. „Obecnie piersiom kobiet nadano społeczne, kulturowe i polityczne znaczenie. Biust postrzegany jest jednocześnie jako wizualny wyznacznik kobiecej seksualności oraz jako synonim kobiecości i powodzenia” – uważają Rachel Millsted i Hannah Frith ze Schools of Psychology, University of the West of England w Bristolu.

To prawda – mężczyźni śnią o dużych piersiach, kobiety pragną je mieć. Dlatego te, których natura nie obdarzyła dużym biustem, decydują się na jego operacyjne powiększenie, co nierzadko łączy się ze sporym bólem. Jest poważna operacja, dlatego należy wybierać tylko renomowane kliniki z najlepszymi specjalistami. Przed samą operacją należy wykonać serię badań i odbyć co najmniej dwie rozmowy z lekarzem specjalistą w tej dziedzinie. Zabieg operacyjny polega na wprowadzeniu implantu do piersi poprzez niewielki, 4-5-centymetrowy otwór w skórze wokół otoczki brodawki sutkowej, w bruździe podsutkowej lub pod pachą. Zabieg wymaga znieczulenia ogólnego, czyli narkozy, dlatego wykonywany jest pod okiem anestezjologa. Po tym zabiegu trzeba dojść do siebie, wymagane są 2-3 dni pobytu w klinice. Do 72 godzin trwa uczucie dyskomfortu – piersi są najbardziej opuchnięte i wrażliwe. Po zabiegu nawet przez miesiąc ubiera się specjalny biustonosz. 7 dnia następuje zdjęcie szwów i opatrunku podczas ponownej konsultacji. Stan piersi stopniowo się poprawia, po 14 dniach możliwy jest powrót do pracy zawodowej (jeśli nie jest pracą fizyczną), po 30 dniach – prowadzenie auta, stopniowe wprowadzanie wysiłku. Od 3 do 9 miesięcy po zabiegu zanikają blizny i widoczny jest spodziewany końcowy rezultat. Ponieważ to skomplikowana operacja, która wymaga dużej precyzji, nie jest tania. W zależności od rodzaju implantu kosztuje kilkanaście tysięcy złotych. Po zabiegu powiększania piersi kobietom grożą komplikacje miejscowe i ogólnoustrojowe. Komplikacje miejscowe mogą być różne i dotyczą bardzo wielu kobiet po tego typu operacji. Do najczęstszych należy skurczenie ściany blizny otaczającej implant, które może prowadzić do przewlekłego bólu, dyskomfortu i stwardnienia piersi. Większość implantów po kilku latach okazuje się nieszczelna. Jest to bardzo niebezpieczne, bo pęknięcie implantu powoduje wydostanie się do organizmu substancji wypełniającej implant. Istnieje również niebezpieczeństwo wypadnięcia implantu – skóra w okolicy rany operacyjnej jest w ciągłym napięciu, stopniowo staje się coraz cieńsza, co może doprowadzić do jej pęknięcia i wypadnięcia implantu. Ta komplikacja występuje częściej u pacjentek, które mają skórę w jakiś sposób uszkodzoną lub pokrytą bliznami powstałymi np. podczas naświetleń przy terapii chorób nowotworowych.

Liposukcja jest kolejnym zabiegiem inwazyjnym, jednak i tak bardzo popularnym w Polsce. Potocznie liposukcja to odsysanie tłuszczu, polega na wyprowadzeniu tkanki tłuszczowej z organizmu, lecz nie jest to tak łatwy zabieg, jak się wydaje. Wymaga znieczulenia ogólnego, czyli narkozy i kilkutygodniowej rekonwalescencji, ponieważ następuje przerwanie skóry skalpelem. Kosztuje również kilkanaście tysięcy złotych. Aby uzyskać jak najlepszy efekt, należy stosować zbilansowaną dietę. Jednak dlaczego kobiety decydują się na takie ryzyko i ból? Kiedyś medycyna estetyczna była tematem tabu i rzadko kiedy osoby poddające się zabiegom tej dziedziny medycyny się do tego przyznawały. Jest to w końcu swego rodzaju oznaka kompleksów tak silnych, że nawet ból pooperacyjny i ewentualne komplikacje nie są w stanie powstrzymać danej osoby przed decyzją o zmianie. Według portalu Charaktery ponad 80 procent kobiet nie akceptuje swojego wyglądu, dane dotyczące mężczyzn wahają się od 20 do 60 proc. „Jak pokazują wyniki uzyskane przez dr hab. Alicję Głębocką, psycholog kliniczną i społeczną z Krakowskiej Akademii, niezadowolenie z wyglądu sięga teraz zenitu. Prawie wszystkie kobiety i prawie wszyscy mężczyźni albo są niezadowoleni z ogólnego wyglądu całego ciała, albo jakiejś ważnej jego części. Nie jest to zaskakujące, jeśli zważymy na dwie rzeczy: nachalną propagandę wyśrubowanych standardów urody, które mogą być spełnione przez drobną jedynie część populacji, oraz na naturalną skłonność do porównań społecznych. Porównania ze standardem wypadają prawie zawsze na naszą niekorzyść”. – donosi portal psychologiczny.