Twardy Pakol – wywiad z Jędrzejem Gromadowskim

W Poznaniu znają go wszyscy – Pakol jest nie tylko fighterem i youtuberem, ale prywatnie wielkim fanem Twojego Weekendu i posiadaczem ogromnej kolekcji płyt kompaktowych.

Twój Weekend: Czy długo dochodzisz do siebie po walce?
Jędrzej Gromadowski: W ogóle! 3 minuty po walce jestem już jak nowo narodzony.

TW: Jak zaczęła się Twoja przygoda ze sztukami walki?
JG: Ważyłem kiedyś ponad
120 kilogramów. Byłem paskudnym grubasem, chciałem schudnąć i ostatecznie zacząłem trenować sztuki walki.

TW: Masz dużo fanek, wysyłają Ci swoje nagie zdjęcia?
JG: Nie wiem, czy można je nazwać fankami. Wydaje mi się, że to forma internetowego ekshibicjonizmu. Ale tak – sporo dziewczyn wysyła mi swoje zdjęcia.

TW: Czy zwracasz uwagę na ring girls?
JG: Nawet nie pamiętam ring girls z gal, na których się biłem. Ale jeśli chodzi o gale, na których byłem jako widz, to czasem większe zainteresowanie wzbudzają dziewczyny od numerków niż same pojedynki. Mimo to uważam, że można by wprowadzić większą selekcję dziewczyn, bo zdarzają się też brzydsze od zawodników.

TW: Jak wygląda dzień przed walką?
JG: Dzień przed walką, czyli dzień ważenia. Najgorszy dzień w roku. Pół dnia na głodówce, a drugie pół ładowanie węglowodanami, no
i wcześnie spać. Poza spotkaniem przeciwnika na ważeniu nic specjalnego.

TW: Jaki jest Twój cel życiowy?
JG: Być codziennie uśmiechniętym i zadowolonym z tego, co dzieje się dookoła.

TW: Jak wygląda Twoja dieta?
JG: Tym zajmują się dietetycy, którzy ze mną współpracują – jem to, co mam napisane na kartce.

TW: Czy możesz powiedzieć nam po kolei jak wygląda Twój trening?
JG: Tutaj tak samo jak
w przypadku diety mam pełne zaufanie do ludzi,
z którymi pracuję, tak więc wykonuję plan swoich trenerów i zawsze się to sprawdza.

TW: Ile masz tatuaży i co one oznaczają?
JG: Już dawno przestałem liczyć. Nigdy nie wiadomo, kiedy pojawi się kolejny tatuaż, a pomysły na tatuaże realizowane są błyskawicznie, tak więc ciężko doszukiwać się znaczenia tych tatuaży. Po prostu jak coś mi się podoba, to robię to. Ale oczywiście zawsze można na szybko wymyślić jakąś historię pod dany tatuaż.

TW: Co możesz doradzić chłopakom, którzy chcą trenować?
JG: Przede wszystkim idźcie trenować do najlepszego klubu w okolicy. Ja, mieszkając w Poznaniu, mam pod nosem najlepszy w kraju klub – Ankos MMA. Najlepsza rada, jaką mogę dać, to: zapraszam do Ankosu!

TW: Jakie masz hobby, czym zajmujesz się oprócz trenowania?
JG: Razem z dziewczyną mamy największe w Poznaniu studio tatuażu (Pewnie Że Boli Tattoo), co zabiera nam sporo czasu. Każdą wolną chwilę staram się poświęcić na treningi i słuchanie muzyki, bo podobno moja kolekcja płyt to jedna
z większych w kraju.

TW: Skąd pomysł na kanał na youtubie, jakie przedstawiasz tam treści, da się
z tego wyżyć?
JG: Nagrywając materiały koncertowe do teledysków, przez kilka lat uzbierałem tego na tak zwaną górkę, więc pewnego dnia postanowiłem opublikować to
w internecie… A że przy okazji udało mi się nagrać jakieś głupoty, które jak się później okazało były bardziej pożądane przez internautów, to zrobiły się z tego milionowe wyświetlenia i tak powstał kanał PAKOL TV. Treści, które można tam zobaczyć, są różne w zależności od tego, co akurat robię w życiu. Jak miałem więcej wolnego czasu, to nagrywałem sondy uliczne i ludzi, którzy się sami do mnie odzywali, żeby ich nagrać. Jak nie zapomniałem zabrać kamery na koncert, to były nagrania koncertowe.
A kiedy więcej czasu spędzałem na sali treningowej, to powstał program ANKOS TV. Dzisiaj nie mam zbyt dużo wolnego czasu, więc nowych nagrań jest mniej, ale w przyszłości zwiększę jeszcze swoją aktywność na YouTube. Jeśli chodzi o pieniądze, to oczywiście da się z tego wyżyć, ale trzeba tego pilnować. Pieniądze, które miesięcznie na tym zarabiałem, to były kwoty między 300 a 8000 złotych.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *