Porno Picasso

Kobiece ciało skrywa w sobie tyle wdzięku, że aż szkoda zachowywać go tylko dla siebie. Dlatego rysownik @_jandraws od kilku lat raczy nas swoimi pracami uwieczniającymi płeć piękną w erotycznym wydaniu

Twój Weekend: Jesteś architektem i biologiem, ale znany jesteś głównie ze swojego Instagrama z erotyczną sztuką, skąd taka droga?
Jan Kowalewicz: Wciąż pracuję jako architekt i bardzo lubię projektowanie. Próbowałem w sumie wszystkich dziedzin sztuki: skrzypce, taniec, aktorstwo, chór, rzeźba, malarstwo. Rysunek z tego wszystkiego jest najbardziej mój. Rysowaniem „gołych Pań” zająłem się, jak miałem 12 lat. Babcia przyniosła mi czasopismo erotyczne, a ja zawsze uważałem ciało ludzkie za fascynujące. Przed pójściem na studia musiałem się nauczyć świetnie rysować, co udało mi się osiągnąć dzięki najlepszej szkole rysunku w Polsce – Domin Studio. Naturalne jest, że z czasem zacząłem publikację swoich prac w SM, a Instagram, choć zabrania pokazywania nagości, to pozwala na jej interpretację rysunkową. W ten sposób stworzył unikatową niszę.

TW: Mogłeś więc budować karierę w architekturze, rysunek daje Ci więcej satysfakcji?
JK: Dzięki globalnemu rynkowi, do którego dają dostęp media społecznościowe, udało mi się odwrócić relację z klientami: to ja rysuję, co mi się podoba, a oni to lubią. W architekturze inwestorzy traktują architekta niezwykle często jak młotek, na zasadzie: płacę, aby mi Pan zrobił, co ja sobie wymyślę. To bywa bardzo frustrujące i powoduje dużo stresów. A ja po prostu nie mogę przestać rysować, jest to moja pasja. Rysunek erotyczny na serio zaczął się, gdy przyjaciółka Marta dała mi w prezencie bardzo piękny, ręcznie robiony przez świetną artystkę Sabinę Samulską, notatnik. Postanowiłem, że będę w nim rysował coś wyjątkowego.

    

TW: I wtedy wpadłeś na pomysł jandraws_erotica?
JK: Instagrama miałem już od 2 lat, gdy wystartowałem z erotycznym. Wrzucałem tam wszystkie moje rysunki, poza zupełnie ostrym porno. Mój przyjaciel Marcin, który jest genialnym usprawniaczem różnych działań, też architekt, uświadomił mi, że lepiej będzie działać, jeśli zrobię czysto erotyczny profil w dodatku do tego pierwszego, a ten wyczyszczę z erotyki. Jak zwykle miał rację. Prosta nazwa mojego profilu i osobisty hashtag #jandraws to dopełnienie jego idei.

TW: A jak rodzina i przyjaciele odbierają Twoją sztukę?
JK: Bliscy zawsze mnie wspierają, moi rodzice często oglądają moje prace, matka też umie rysować, więc czasem nawet mi coś konstruktywnie skrytykuje. W szkołach zawsze miałem łatkę zbereźnika, tymczasem ja traktuję temat seksu po prostu otwarcie, jak każdy inny temat.

TW: Jakich masz odbiorców?
JK: W Polsce nie mam za dużo odbiorców. Chcę trafiać do ludzi, którzy cenią sobie erotykę w dobrym wydaniu. Pracuję nad wydaniem własnego albumu, erotycznej gry planszowej. Moim celem jest wydanie mocnego komiksu dla dorosłych, ale z różnymi bohaterami, aby każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Gdy wracałem z Barcelony ze spotkania z fanami, już w Warszawie, wieczorem, miałem dwa spotkania doskonale ilustrujące stosunek Polek do tego typu twórczości. Najpierw zaczepiła mnie grupa dziewczyn w wieku około 25 lat, bawiąca się na wieczorze panieńskim, abym coś napisał na pamiątkę do zeszytu dla przyszłej Panny Młodej. Narysowałem jej usta. Po krótkiej rozmowie o rysunku wszystkie subskrybowały moje konto. Godzinę później spotkałem grupę pań koło 40. Zaczęła się rozmowa i gdy odpowiedziałem na pytanie, że tworzę rysunki dla dorosłych, proponując, że mogę pokazać, bo mam je przy sobie, panie odsunęły się ode mnie, jakbym śmierdział, a następnie pełne obrzydzenia i zdumienia ucięły rozmowę. Tymczasem ja dzięki moim rysunkom mam zaproszenia do kilkudziesięciu miast na świecie, w listopadzie będę gościł w Toskanii.

TW: Dużo kobiet śledzi Twojego Instagrama?
JK: Jest to zaledwie 30% obserwujących, co daje „jedyne”30 tys. kobiet, z czego połowa to dziewczyny w wieku 18-24, ale mam i panie 65+. Dla porównania mężczyźni to w 70% wiek 18-34. 20% obserwujących mieszka w USA, kolejne 25% w krajach o dużych populacjach, jak Brazylia, Indie, Meksyk i Rosja. Moje prace są też bardzo popularne w krajach muzułmańskich, gdzie pornografia jest zabroniona, ale Instagram bez dodatkowej cenzury działa. Jednak najwięcej oddanych fanów to Stany i Europa Zachodnia. Myślę, że jedną z ważniejszych przyczyn jest język angielski, a raczej alfabet łaciński – mam np. mało fanów z dalekiej Azji.

TW: Jak sądzisz, co najbardziej podoba się kobietom w Twoich rysunkach?
JK: Kobiety potrzebują czegoś więcej niż tylko obrazków, bo dla nich seksowna jest przede wszystkim relacja ze wszystkimi zmysłami naraz. Świadom tego każdą pracę opisuję jakimś dwuznacznym komentarzem. Bardzo popularna, choć nie otwarcie, jest silna dominacja nad kobietami. Mnóstwo kobiet ma fantazje o gwałtach, ale też o dominowaniu nad facetami bądź innymi kobietami, o seksie grupowym. Są takie, które uwielbiają robić laskę, brać w tyłek, być bite. Mój Instagram jest dla wielu z nich wentylem bezpieczeństwa, ujściem dla ich fantazji. Bo okazuje się, że nie są jedyne, którym się takie rzeczy podobają, nie czują się same ze swoimi fetyszami i to daje im poczucie bezpieczeństwa. Codziennie prowadzę rozmowy z około 50 fanami. Są to głównie kobiety, bo faceci nie rozmawiają przez czat, a wymieniają dane. Nauczyło mnie to bardzo wiele o seksualności kobiet. Kobiety przede wszystkim są znacznie bardziej wyrafinowane, mają dużo więcej „odmian”. Faceci z grubsza dzielą się na tych, co lubią cycki lub tyłki. Kobiety mają wszystkie części męskiego ciała do wyboru, barki, plecy, nogi, pupa, kark, można by wymieniać bez końca. Tak samo jest z działaniem. Faceci mają trzy opcje, a kobiety niezliczoną ilość.

  

TW: Jaki jest Twój ideał?
JK: To jest trudne pytanie, bo ja jestem strasznie wybredny.W skrócie: harmonijne kształty. Ładna buzia, duże oczy, szczupła sylwetka, długie nogi (jestem niski, ale lubię kobiety wyższe ode mnie i nie przeszkadza mi to w najmniejszym stopniu), kształtne, ale nie bardzo szerokie biodra, okrągła pupa, lubię spore cycki, smukłe ramiona, bardzo ważne są dla mnie dłonie i zapach. A do tego jak kobieta się porusza, jaką ma mimikę i gesty. No, jak mówiłem, jestem wybredny.

TW: Jaką część ciała kobiety lubisz najbardziej?
JK: Nie mam ulubionej. Nie interesuję się kawałkiem kobiety, tylko kobietą jako całością, również tymi niefizycznymi aspektami.

  

TW: Masz swoje groupies?
JK: Jeszcze nie, ale mam już małą, ale bardzo silną grupę oddanych fanów.

TW: Romansujesz z fankami?
JK: Zdarza się, jestem singlem, więc jeśli jest chemia…

TW: Masz swoją muzę?
JK: Nie. Bardzo często rysuję ze zdjęć fanek, ale nie mam jednej.

TW: Skąd w takim razie czerpiesz inspiracje? Rysujeszz głowy? Z filmów porno? Własnego doświadczenia?
JK: To jest bardzo częste pytanie w sieci. Rysuję w 95% ze zdjęć, głównie takich, jakie sam sobie znajdę, bo jestem wybredny. Natomiast rzadko kiedy trzymam się zdjęcia, zwykle zmieniam je. Regularnie rysuję na żywo. Modelki chętnie mi pozują.

TW: Jakie filmy dla dorosłych lubisz najbardziej?
JK: Od kilku miesięcy nie oglądam porno, bo dostaję tyle zdjęći filmów, że mi wystarczy.

TW: Jakie masz fantazje?
JK: Dużo różnych, zawsze miałem bardzo żywą wyobraźnię. Czasem piszę krótkie opowiadania erotyczne. Chcę wydać mocny komiks erotyczny z dużym realizmem psychologicznym postaci, myślę, że będzie tam sporo mojej kosmatej głowy.

TW: A nieerotyczne?
JK: Trenuję fechtunek mieczem i tarczą, jestem sędzią skrybowym na turniejach rycerskich.

2 thoughts on “Porno Picasso

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *