Dbaj o turbinę

Turbosprężarka nie jest wynalazkiem nowym, ale dopiero w ostatnich dekadach stała się jednym z nieodłącznych elementów współczesnego silnika spalinowego, stąd nie wszyscy pamiętamy o tym, że jej długa i bezproblemowa eksploatacja zależy w dużej mierze od nas samych.

Zatem do rzeczy. Po uruchomieniu silnika powstrzymujmy się od dodawania gazu przez przynajmniej kilka sekund (a im dłużej, tym lepiej), nie starajmy się też wyciągać z niego pełnej mocy, póki się nie nagrzeje. Przez pierwsze kilometry pokonywanej drogi lepiej nie przekraczać 2500 obr./min w doładowanym silniku o zapłonie samoczynnym i 3000 obr./min w silniku benzynowym. Związane jest to z tym, że nie od razu po uruchomieniu turbosprężarka otrzymuje optymalne smarowanie. A jest to bardzo ważne, zważywszy na to, jak pracuje. Jest to urządzenie stosunkowo proste, jednak muszące sprostać bardzo trudnym warunkom, ze względu na to, że jego prędkość obrotowa potrafi sięgać nawet 250 000 obr./min – jak ważne jest w takich warunkach smarowanie, nie musimy chyba nikogo przekonywać. Z tego samego powodu dobrze jest powstrzymywać się przed nagłym gaszeniem silnika, szczególnie po jeździe na wyższych obrotach. Gdy wyłączamy silnik, wraz z nim przestaje pracować pompa oleju, podczas gdy wirnik turbiny wciąż jest w ruchu i to z ogromną prędkością, jednak nie otrzymuje już nowego oleju do swoich łożysk, a ten, który w tym momencie tam pozostał, rozgrzewa się i spala. Zamiast oleju odkłada się tam więc szlam i inne zanieczyszczenia, które uszkadzają bardzo precyzyjnie wykonane łożyska. Nawet kilkanaście sekund dodatkowej pracy silnika, podczas której przepływający olej schładza zwalniającą swoje obroty turbinę, może znacząco wydłużyć jej żywotność i odsunąć ryzyko awarii.

Do najgorszych awarii, jakie mogą się przydarzyć użytkownikowi doładowanego silnika, należy jego tzw. rozbieganie, gdy za sprawą zużytych uszczelnień łożysk turbiny olej przedostaje się do układu dolotowego. Większość z nas, zaskoczonych taką sytuacją, nie ma pojęcia, co zrobić, rozpaczliwie próbuje więc zdusić silnik na różne sposoby lub bezradnie patrzy, jak ulega on poważnym uszkodzeniom.

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *