RUNMAGEDDON: Morderczy Wycisk

Bieg w ogniu, błocie i lodowatej wodzie to dopiero wyczyn! Ale dla sportowych zapaleńców jest nie lada rozrywką!

 

Runmageddon powstał w 2014 roku z inicjatywy Stowarzyszenia OTK Rzeźnik, organizatora ultramaratonów i ekstremalnych biegów górskich. To bieg z przeszkodami naturalnymi (rzeki, bagna, rowy) i sztucznymi (ścianki, ogniska, równoważnie). Runmageddon powstał w 2014 roku z inicjatywy Stowarzyszenia OTK Rzeźnik, organizatora ultramaratonów i ekstremalnych biegów górskich. To bieg z przeszkodami naturalnymi (rzeki, bagna, rowy) i sztucznymi (ścianki, ogniska, równoważnie).  Początkowo brali w nim udział sami crossfitowcy, maratończycy i żołnierze. Dzisiaj wystartować może każdy, kto solidnie się do tego przygotuje, bo trasy są zróżnicowane pod względem długości i ilości przeszkód.  Runmageddon odbywa się kilkanaście razy w roku,w kilku miastach Polski.

 

Skoki przez płomienie to przeszkoda z Sopotu

 

Co roku startuje coraz więcej kobiet, które są niekiedy sprawniejsze od płci przeciwnej. Jeśli nie dają rady, to zawsze mogą liczyć na pomoc kolegów.

 

4-metrowe drabinki to przeszkoda z imprezy w Myślenicach

 

Poziom trudności:

Runmageddon Intro
– 3 km i 15 przeszkód
Runmageddon Rekrut
– 6 km i 30 przeszkód
Runmageddon Classic
– 12 km i 50 przeszkód
Runmageddon Hardcore
– półmaraton (21,0975 km)
i 70 przeszkód
Runmageddon Ultra
– maraton (42,195 km)
i 140 przeszkód

 

Czołganie pod drutem kolczastym to początek zabawy w Myślenicach
„Dajemy Wam możliwość stania się lepszą wersją siebie” – tak motywują do startu organizatorzy

 

Biorący udział rywalizują o tytuł najsprawniejszego człowieka w kraju, jednak nie jest to indywidualna dyscyplina. 90 proc. przeszkód nie da się pokonać w pojedynkę. Dlatego większość przybywa z własną, wytrenowaną ekipą, jak Klaudia (25 lat), uczestniczka Runmageddonu Rekrut Nocą w Zabrzu z teamem RS Auto, która swój start komentuje tak: – Nie jestem wybitnym sportowcem, ale dałam radę. Mam milion siniaków i otarć.Trasa to jedno wielkie błoto, do tego jeszcze było 5 stopni i padał deszcz. Przed biegiem obawiałam się kąpieli w kontenerze z lodem, ale potem okazało się to niczym w porównaniu z przebieżką przez wodę po pas z workami na ramieniu, czy rażeniem prądem. Można zgubić buty, ale atmosfera jest niesamowita.

AP

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *