Wszystko ma swoją cenę

Prezenty za cnotę, pieniądze za możliwość przespania się z żoną… Plemię Ibo zna cenę prawdziwej przyjemności.

 

Plemię Ibo to lud afrykański zamieszkujący wschodnią Nigerię, należący do najstarszych mieszkańców jej wybrzeża. Społeczność Ibów liczy około 20 mln osób. Zajmują się głównie rzemiosłem, rolnictwem (uprawiają pochrzyn, maniok, bataty, banany i na wielką skalę palmę oleistą), rybołówstwem i handlem. Większość Ibów przeszła na chrześcijaństwo, jednak reszta z nich nadal wierzy w opiekuńcze lub złośliwe bóstwa i duchy, którym niegdyś składali ofiary z ludzi.

Wstrzemięźliwość przed ślubem dla Ibów nie jest warunkiem, jak w innych społecznościach, ale miłym dodatkiem do konsumpcji małżeństwa. Jeżeli dziewczyna dochowa cnoty do ślubu, jest to jej dodatkowy atut, a za możliwość rozdziewiczenia mąż powinien obdarować jej matkę prezentem (zwykle biżuterią), za to, że przypilnowała córkę. Nie jest to jednak przymus, dziewczyna może stracić dziewictwo wcześniej bez żadnych konsekwencji.

W plemieniu Ibo bardziej uprzywilejowane są kobiety. Będąc w małżeństwie mogą mieć kochanków. Jednak nie ma nic za darmo – za przyzwolenie na baraszkowanie kochanek żony musi zapłacić jej mężowi równowartość od 10 do 40 dolarów), a w niektórych wioskach mile widziane są prezenty w postaci kur, kóz czy wina palmowego. Tym sposobem Ibowie rzadko się rozstają, bo w takim układzie wszyscy są zadowoleni – i mąż, i żona!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *