Kawalerski stan

Single z całego świata, z wyboru i z musu, stali i tymczasowi, łączcie się! Nie, wcale nie musicie od razu w pary – życie w pojedynkę też może być fajne. Przyjrzyjmy się zatem, jaki jest polski kawaler.

Według badań GUS i CBOS w Polsce obecnie mamy 5 milionów osób samotnych, a liczba ta stale rośnie. Szacuje się, że w 2030 będzie ich ponad 7 milionów. Łącznie w zachodniej Europie żyje około 160 milionów singli. W latach 1985-2000 największy odsetek gospodarstw jednoosobowych zanotowano w Estonii – było ich aż 30 proc. w skali całego kraju. Co czwarty Szwed mieszka sam, a co drugi mieszkaniec Berlina to osoba samotna – takiej statystyki nie dorobiło się żadne inne europejskie miasto. Dla porównania na Ukrainie tylko co szósta osoba jest samotna. Im dalej na zachód, tym wolność i swoboda bardziej powszechna.

Jeszcze do niedawna o kimś, kto żyje w pojedynkę, mówiło się stara panna lub stary kawaler. Obecnie określenia te, mające negatywną konotację, stosują osoby starsze, a także mieszkańcy małych miejscowości. Pojęcie „starokawalerstwa” nie jest już tak powszechne, ponieważ kojarzy się ze wstydliwym problemem samotności, byciem nieatrakcyjnym dla drugiej osoby. Teraz życie w pojedynkę nie jest powodem do wstydu dzięki zmianom obyczajowo-kulturowym, ponieważ tradycyjny obraz rodziny – pracującego mężczyzny i wychowującej dzieci kobiety – uległ rozmyciu.

Rozwój zurbanizowanych, przemysłowych społeczeństw sprawił, że człowiek stał się indywidualistą, który wie, czego chce, a karierę zawodową i rozwój osobisty stawia na pierwszym miejscu. Nowy sposób myślenia o swoim życiu – swoboda w jego kreowaniu i wzrost poczucia niezależności – stał się jednym z głównych powodów zwiększania się liczby osób (oprócz zmuszonych do tego przez sytuacje losowe), które zdecydowały się na pozostanie w stanie wolnym. Dlatego też tradycyjne wyrażenia „kawaler” i „panna” zastąpiono nowymi, modnymi słowami – „singiel” i „singielka”, które nie mają już tak negatywnego znaczenia i kojarzą się z kimś nowoczesnym i postępowym.

Około 10 lat temu singlem nazywano osobę, która z własnej woli wybrała życie w pojedynkę. Teraz pojęcie uległo rozbiciu – mamy singielstwo z wyboru i z przypadku, przejściowe i permanentne. Do zastępu singli należą teraz także rozwodnicy, a kwestia wdowców jako singli uznana jest przez socjologów za sporną. Single, którzy samotność uważają za swój własny wybór, są to, według statystyk, osoby w wieku 25-40 lat, posiadające wyższe wykształcenie, pracujące na wysokich stanowiskach bądź dopiero rozpoczynające karierę w korporacji. Odznaczają się silnie rozwiniętą potrzebą autonomii i niezależności.

Mieszkają w dużych miastach i stanowią 15 proc. wszystkich singli (singiel zachodni jest częściej singlem z wyboru niż polski), a swoją sytuację uznają za stałą i ustabilizowaną. Są również najbardziej zadowoloną z życia grupą osób samotnych, w przeciwieństwie do tych, którzy żyją w pojedynkę nie z własnej woli. Osoby te są zazwyczaj singlami tymczasowymi, które mimo złych doświadczeń stale szukają drugiej połówki, przez co są bardziej podatne na depresje i frustracje. Często czują się samotne przez swoją nieśmiałość, mają zbyt duże wymagania wobec przyszłego partnera lub mieszkają w małej miejscowości, gdzie nie sposób kogoś poznać. Przez to popadają w jeszcze większe kompleksy i niezadowolenie.

Mimo wszelkich zmian obyczajowo-kulturowych, w społeczeństwie nadal istnieją stereotypy na temat starokawalerstwa. Jednym z nich jest większe przyzwolenie na samodzielne funkcjonowanie mężczyzny niż kobiety. Samotnej płci pięknej zawsze przypisywano niższy status społeczny niż mężczyznom, co było związane z ich gorszą sytuacją ekonomiczną. Staropanieństwo przez niektórych uznawane jest za porażkę życiową, ponieważ według społecznej opinii najważniejszym życiowym celem kobiety jest urodzenie dziecka. Inaczej sytuacja przedstawia się w przypadku płci przeciwnej. To, że mężczyzna jest samotny, w żadnym stopniu nie urąga jego atrakcyjności, a wręcz przeciwnie. Singla płci męskiej uznaje się za wolnego, niczym nieskrępowanego, pewnego siebie mężczyznę, który nie przejmuje się opinią społeczną.

Bycie singlem, tak jak bycie partnerem, ma swoje plusy i minusy. Pierwszą i najczęściej wymienianą zaletą życia w pojedynkę jest czas wolny. Przez to, że nie musisz organizować go dla dwojga, iść na kompromisy, a co najgorsze, robić to, na co ma ochotę partnerka, posiadasz go mnóstwo. Dlatego częściej spotykasz się z kumplami, rozwijasz swoje hobby, podwyższasz swoje kwalifikacje i stawiasz na karierę zawodową. Będąc singlem, poznajesz także więcej ludzi. Nikt nie ogranicza cię w kontaktach również z paniami.

Możesz mieć przyjaciółki, koleżanki, znajome, a nikt nie będzie robił ci wyrzutów, że rozmawiasz z długonogą blondynką. Statystycznie single mają również więcej seksualnych przygód na jedną noc i częściej chodzą na randki. Nie musisz się także tłumaczyć z wydanych na drinki pieniędzy – jesteś kowalem własnego losu. Twoja sytuacja finansowa może nawet przedstawiać się nieco lepiej niż twoich kolegów będących w związku. Dziewczyny kochają prezenty i wystawne życie, a to jak wiadomo kosztuje majątek. Zalety singielstwa możemy mnożyć w nieskończoność, jednak istnieje kilka poważnych minusów nieposiadania stałej partnerki. Pierwszym z nich jest brak bliskości i wsparcia drugiej osoby. Jednak dla ludzi, którzy nie lubią czułych słówek, nie powinno to stanowić większego problemu. Osoba żyjąca w pojedynkę jest stale narażona na presję rodziny, która boi się o samotną przyszłość singla.

Bezżenny może być też częściej wysyłany z pracy w delegacje, a przełożeni mogą od niego wymagać pełnej dyspozycyjności, większej liczby nadgodzin i pracy w weekendy. Innym rodzajem wad singielstwa są przeszkody administracyjne. Singiel nie jest atrakcyjnym klientem dla banku – wzięcie kredytu hipotecznego w pojedynkę w Polsce jest obciążone dodatkowymi zabezpieczeniami. Nie jest też pożądanym obywatelem dla państwa – przez niego przyrost naturalny maleje. Nie posiada dzieci, więc nie ma kto pracować na jego emeryturę. Jednak dla zdeklarowanych, szczęśliwych singli takie przeszkody są niczym, gdy nagrodą jest święty spokój i wolność.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *