Miłość na pokaz

„Patrzcie, jacy my jesteśmy słodcy i szczęśliwi! Zazdrośćcie nam” – tak powinny brzmieć wszystkie podpisy zdjęć par, zamieszczanych na portalach społecznościowych. Niestety, często „państwo idealni” robią dobrą minę do złej gry, a piękne życie, którym się chwalą, jest dalekie od prawdy.
Syndrom miłości na pokaz dotyczy najczęściej osób z małych miejscowości, rozbitych lub biednych rodzin. Takie osoby nieustannie pragną pokazać innym, jak dobrze im się wiedzie. Udany związek to życiowy sukces (nawet fikcyjny), który daje im poczucie przewagi nad innymi. Dlatego nieustannie chwalą partnera, opowiadają o swoim wspaniałym życiu seksualnym, publicznie okazują uczucia. Często mimo kryzysów brną w pozornie idealny związek, by nie zrobić rysy na swoim nieskazitelnym wizerunku. Dzieje się tak, ponieważ w każdym człowieku istnieje chęć jak najlepszej autoprezentacji – lubimy się chwalić i z reguły pragniemy przedstawić się w jak najlepszym świetle. Nieustannie balansujemy między „ja” idealnym (czyli tym, jacy chcielibyśmy być), a „ja” realnym (kim naprawdę jesteśmy).
Często nasze relacje ze znajomymi są płytkie, ulotne i nieszczere, więc nie chcemy im mówić o swoich problemach, ponieważ boimy się niezrozumienia. Kreujemy swoje idealne „ja”, ponieważ ludzie lgną do osób szczęśliwych i zadowolonych z życia. Jednak trwanie w nieustannej iluzji może jeszcze bardziej oddalać od szczęścia. Dlatego lepiej być szczerym i powoli dążyć do sielanki, niż ją ciągle udawać. Ania Bojarek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *