Lans na wysokości

Slackline – sport zapoczątkowany w latach 80. w Stanach Zjednoczonych znajduje coraz większą rzeszę fanów, nie tylko wśród osób uprawiających sporty ekstremalne.

Slacklinerzy zaczynają zwykle przygodę z tym sportem na taśmie zawieszonej na wysokości kilkudziesięciu centymetrów. Najlepiej chodzić po niej boso, by czuć taśmę pod stopami. W slacklinie najważniejszą rzeczą jest utrzymanie balansu, poprzez napięcie wszystkich mięśni korpusu oraz odpowiednie stawianie stóp i manewrowanie rękami.

Slackline jest młodym sportem, wywodzącym się od wspinaczki górskiej. Jego najbardziej widowiskowa odmiana – highline – polega na przejściu po taśmie kilkanaście metrów nad ziemią. Aby być slacklinerem, wystarczy zaopatrzyć się w bawełnianą taśmę, o szerokości 2,5 do 5 cm i zawiesić ją pomiędzy dwoma drzewami. Im taśma bardziej naprężona, tym bezpieczniej.

Istnieje kilka rodzajów slackline’u. Longline to chodzenie po linie o długości co najmniej 30 metrów, waterline – przejście nad wodą, rodeoline – zabawa na całkiem luźnej taśmie. Gdy chcemy popisać się swoją koordynacją ruchową, możemy trenować trickline – najpopularniejszy sport akrobatyczny, zaliczający się do slackline’u. Salta wykonuje się na taśmie, np. pomiędzy budynkami.

Historia chodzenia po linie

Choć cyrkowcy chodzili po sznurze zawieszonym na wysokości już w XVIII wieku, to slacklinerzy za swoich prekursorów uznają Adama Growsowskiego i Jeffa Ellingtona. Na początku lat 80. ubiegłego wieku podchwycili oni pomysł od górskich wspinaczy z doliny Yosemite w Stanach Zjednoczonych i zaczęli chodzić po linach asekuracyjnych pomiędzy skałami. Zajawkę przenieśli z gór do miasta.

Sprzęt do slackline’u
Początkujący mogą nabyć taśmy bawełniane oraz karabinki i stalowe napinacze w marketach budowlanych bądź na slacklinowych stronach internetowych.

Zdjęcia: Red Bull

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *