Korposeks

Korposeks

Żyją pod dużą presją, uwijają się jak pszczółki w ulu. Lubią też… bzykać. Mowa o prawie 4 milionach Polaków, którzy pracują
w korporacjach. Kilkanaście osób w jednym pomieszczeniu, na małej powierzchni, biurko w biurko, dopinając plany po nocach, spędzają ze sobą więcej czasu niż z rodziną. Do tego dochodzą wspólne delegacje, imprezy integracyjne, zjazdy firmowe i mnóstwo alkoholu, by zminimalizować poziom stresu. To wszystko składa się na jedno: SEKS. Dużo seksu. Statystyki mówią same za siebie: 30 proc. pracowników biurowych przyznaje się do tego, że kocha się w pracy. Co trzeci odstresowuje się w swoim „pokoju”, 25 proc. – w toalecie, a 3 proc. z nich w gabinecie szefa. Zazwyczaj seks w pracy jest wynikiem przelotnego romansu pracowników. Według badań niemieckich naukowców, aż 10 proc. ankietowanych stwierdziło, że miało przygodę erotyczną ze współpracownikiem, a z zestawienia wynika, że 6 na 10 romansów skończyło się małżeństwem. Na zachodzie coraz popularniejszym zjawiskiem wśród korpoludzi jest seks na lunch, czyli przerwa w ciągu dnia na szybki numerek. Relaksują się w swoich kręgach, bądź wyskakują na miasto. Najczęściej wysoko postawieni w szczeblach firmowych zamiast pizzy zamawiają prostytutki. Priorytet to szybka obsługa. Również dzielenie łóżka z szefem lub szefową ma swoje profity. Na takie rozwiązanie zgodziłoby się 20 proc. respondentów, z czego większość to mężczyźni.

Ciekawostka: Sąd w Walii uznał, że policjant, współżyjący w czasie służby z kochanką, nie złamał prawa, bo seks w pracy jest legalny.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *